Psia choroba sieroca

Dodane przez:
Adam, 27.09.2010
Kategoria:
Zdrowie i pielęgnacja

Choroba sieroca dotyka nie tylko ludzi ale i zwierzęta. Pies, który cierpi na tę chorobę, jeśli często zostaje sam w domu może zacząć gryźć przedmioty, ślinić się, zanieczyszczać mieszkalnie, kopać doły a nawet wykazywać bardzo nadmierną aktywność oraz wyć godzinami w różnej tonacji. Wszystkie te objawy mogą być oznaką lęku przed samotnością.

Prawie każdy pies jest uczuciowy i jeśli skazany jest na ciągłe życie w kojcu to często właśnie zapada na tę chorobę. Schorzenie to może być chroniczne i występować pod wpływem diametralnych zmian w życiu psa, takich jak przeprowadzka, zmiana właściciela czy też zmiana trybu życia codziennego. Ludzie zapominają że pies przy zmianie trybu życia nie ma pojęcia co się dzieje. Wie tylko że stado nie jest w komplecie i został jedynie on sam.

Są takie psy, którym to nie przeszkadza i nie przeżywają sytuacji tak boleśnie. Dla nich najlepszym wyjściem wtedy jest spanie. Inne stają się nerwowe. Psy, które zostały zabrane ze schroniska lub porzucone przez właścicieli w takich momentach reagują dużym stresem. Pod żadnym pozorem nie można pozostawić ich bez pomocy. Pies powinien być traktowany jak członek rodziny, żywa, inteligentna istota której nie należy opuszczać w potrzebie, i której należy pomóc pozbyć się stresu.

Nie należy jednak robić problemu ze swoich wyjść z domu. Trzeba zachowywać się normalnie. Przed wyjściem i po powrocie przez co najmniej 10 minut należy zachowywać się normalnie i nie rzucać się psu na szyję czy też obsypywać go czułymi słowami. Zachowanie obojętności podtrzymuje status przywódcy stara, a dyscyplina pomoże psu pozbyć się stresu i uspokoić go. Pies zaakceptuje zachowania przywódcy stada, jeśli natomiast sam uważa się za przywódcę stada to wciąż stara się zapanować nad sytuacją, a gdy mu się to nie udaje reaguje stresem, co może się objawiać na przykład dewastowaniem mieszkanie.

Najgorszym z możliwych rozwiązań jest rozczulanie się nad psem. Takie zachowanie powoduje, że pies jest jeszcze mniej pewny siebie.

Każdy pies powinien dużo biegać, kiedy się zmęczy stanie się mniej kłopotliwy i mniej stresowo odbiera rozstanie ze swoim opiekunem. Psy o takim usposobieniu powinny być wyprowadzane na długie, forsowne spacery, przynamniej 20 minutowe. Jeśli już wychodzimy z domu a pies zostaje sam, nigdy nie należy wiązać psa, zakładać kagańca, gdyż takie działania pogłębiają jeszcze stres i depresję u zwierzęcia. Dużo lepszym wyjściem jest w takim wypadku wygodna klatka, stosowana jedynie przy wychodzeniu z domu. Nerwowe psy wolą przebywać na ograniczonej przestrzeni. Psu będzie dużo lepiej w klatce niż pod drzwiami oczekując na powrót opiekuna, czym sam doprowadza się do histerii. Gdy po pewnym czasie zaobserwujemy że pies się uspokaja, możemy nie zamykać już klatki. Powinniśmy dodatkowo umieścić w niej materac lub koc psa, miskę z wodą i jakąś zabawkę. Pies uzna to miejsce za swój azyl, za przytulne schronienie.

Z psami o takich skłonnościach należy ćwiczyć krótkie wyjścia z domu, nawet takie na 5 minut. Największe szkody jakie pies może zrobić po wyjściu opiekuna są właśnie wyrządzane od razu. Można takie ćwiczenia zacząć od tego, że nie zamyka się psa w klatce ale jednocześnie na jego oczach ubieramy się, wychodzimy bez słowa za drzwi, by po chwili wrócić z powrotem. Nie witamy się po powrocie, wychodzimy i wchodzimy bez oznak jakiegokolwiek entuzjazmu. Ćwiczenie to należy powtarzać do czas, aż pies zacznie się uspokajać i będzie oczekiwał wyjścia opiekuna a po powrocie będzie spokojnie oczekiwał aż zostanie zawołany. Wtedy należy go pochwalić, co pozwoli uzyskanie szybszego statusu przywódcy stada, mogącego wracać kiedy ma się na to ochotę, co pies zaakceptuje. Pierwsze wyniki przy tym ćwiczeniu możemy zaobserwować już po tygodniu. Wtedy też należy wychodzić na coraz dłużej. Należy jednak pamiętać o całym rytuale który pies zapamięta, takim jak zakładanie kurtki, butów, zamykanie drzwi, schodzenie po schodach. Pies dużo lepiej będzie się czuł jeśli zostawi mu się włączone radio czy też telewizor, gdy jest ciemno włączone jakiekolwiek źródło światła. Ćwiczenie należy powtarzać systematycznie przez nawet miesiąc, a ich powodzenie zależne jest nie tylko od waszej konsekwencji i wytrwałości a również od stanu psychicznego psa.

Należy po jakimś czasie przeprowadzić próbę generalną. Wychodzi się wtedy z domu i przed tą czynnością udaje że nie widzi się psa choć przez 10 minut. Wyjście takie powinno być na dłuższy czas. Gdy po powrocie, coś będzie nie tak, niestety ale ćwiczenia należy rozpocząć od początku. Należy mieć na uwadze to, że właśnie my jesteśmy winni niepowodzeniu, temu iż pies nie wyciszył się i odstresował po tym jak wyszliśmy. W takiej sytuacji należy zachować spokój, nie poganiać psa ani nie robić niczego na siłę. Jeśli źle oceni się możliwości i umiejętności psa, może spowodować to ponowne wpędzie go w stres i trzeba będzie wszystko zacząć od nowa.

Do czasu aż nie dojdzie w szkoleniu do zamierzonego celu, a wiadomo iż trzeba wychodzić z domu choćby do pracy lub na dłużej, wyjściem jest zamykanie psa w klatce. Klatki takie można kupić w każdym sklepie zoologicznym. Są wykonane bardzo estetycznie i dopasowane do rozmiaru psa. Musimy również pamiętać o tym, że bez względu na to jakie szkody wyrządził pies podczas nieobecności opiekuna w domu, nie wolno go karać, wyładowywać swojej złości i frustracji. Pies zrobił to będąc zdenerwowany a kara zdenerwuje go jeszcze bardziej, zacznie się gorzej zachowywać, co spowoduje dalsze kary z naszej strony jako opiekuna. To błędne koło. Nie każdy psiarz ma takie problemy ze swoim pupilem, ale jak już się pojawią to należy z nimi walczyć, a nie za wszystko obwiniać psa. Posiadanie psa nie jest obowiązkiem ale jeśli już go mamy to musimy liczyć się z tym iż mogą wystąpić problemy. Pies to nie zabawka a żywe zwierze, które ma choroby i problemy emocjonalne, a ludzie mają rozum i możliwości aby mu pomóc. Nie można zaniedbania psa tłumaczyć obowiązkami czy też zmęczeniem. Jeśli nie można poświęcić czasu dla psa należy pomyśleć o innym zwierzęciu które dostosuje się do naszego trybu życia.

Pies nie zna języka człowieka, dlatego też może mylnie odbierać komunikaty przekazywane mu słownie. Jeśli wołamy psa „na miejsce” gdy ten bawi się w najlepsze i nie egzekwuje się od niego wykonania polecenia, pies dochodzi do wniosku że „na miejsce” znaczy „baw się”. Żeby czegokolwiek nauczyć się należy mu uświadomić to jak najszybciej. Nie na siłę ani karcąc go za nieodpowiednie zachowanie, ale właśnie tłumacząc. Krzyczenie i wyzywanie psa powoduje u niego jeszcze większą dezorientację i przestraszenie. Psy nie lubią kiedy ich właściciele są na nie źli i zależy im bardzo na aprobacie i akceptacji. Gdy opiekunowi uda się zrozumieć psa i jego psychikę, wszystko staje się o wiele mniej problematyczne.

RSS

Nasi eksperci

Wypowiadają się dla Was na forum i zawsze dzielnie służą radą.